World Of Warships – Hood – Gameplay PL #105

863 views
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (70 votes, average: 4.79 out of 5)
Loading...

►Podoba się? Daj łapkę w górę lub zostaw suba

►Uwagi? Komentuj!

►Załóż konto przy urzyciu tego linka: https://playtogether.worldofwarships.eu/invite/JKKjYa4 aby otrzymać okręt premium VI poziomu – Warspite i inne bonusy (po zagraniu bitwy dowolnym okrętem VI poziomu – nie premium)

►Chcesz pomóc w organizacji konkursów? Kliknij, każda złotówka się liczy! https://streamlabs.com/magetprofilechannel

►Chcesz pogadać o WoWs? Znajdziesz mnie na: https://discord.gg/dAAd2fm

13 Comments:

  1. Rower_Ojca_ Mateusza

    Co to się stało że hood a znowu dodałeś?

  2. Mam Nelsona i Duke of York’a, natomiast Hood’a nie zamierzam kupować gdyż nie powalają mnie jego statystyki, może WG zrobi kiedyś jakieś misje na jego zdobycie to wtedy się połakomię.

  3. Oliwier jest nasz olek

    Mam ten okrę

  4. Konrad Skrzypczyk

    Tak wogóle hms hood nie był pancernikiem a krążownikiem liniowym oraz okrętem flagowym Royal Navy.

  5. Oj, nie doceniacie her Maget Hooda, i bardzo nisko go oceniliście, a zupełnie na to sobie nie zasłużył.. Zapomniałeś o największej zalecie hooda, czyli LOSOWANIA głównie na topce, gdzie ze swoją olbrzymią pulą hp pływanie nim i zarabianie jest bezstresowe i jest czystą frajdą. Jest długi, ale jest też wąski i przestawia ster jak krążownik ,więc świetnie się nim między torpami manewwruje, które pozatym jakoś go po trafieniu strasznie nie bolą. Ma też mocny pas burtowy, jest twardy i nie łapie często cytadel. Działa ma celne i wbrez pozorom nieźe podpalają. Rozbicie eskadry także się przydaje. To okręt na średni dystans, dobry przeciwko pancernikom niezależnie od tieru, zwłaszcza niemieckim rozrzutnikom gnoju które gnoi niemiłosiernie na średni dystans. To też najszybsza 7-ka BB razem z gneisenau, która błysk zmienia pozycję w porównaniu z tymi powolnymi trupami na siódemkach. Jest poprawny politycznie i przewidywalny, nie zadaje miażdzących uderzeń, ale też przy poprawnym graniu niełatwo go skasować. Zawsze nim pływałem jak mnie ta gra wkur….ła na odstresowanie.

  6. Tadeusz Pawłowski

    W obecnej mecie Hood jest nieco lepszy od Nelsona. Ten drugi został zjedzony przez power creep i nie jest taki, jak dawniej, za to Hoodowi poprawili sigmę (i pociski), przez co częściej trafia i to silnie. Na dodatek jest wytrzymalszy od Nelsona i dużo szybszy. Nie powiem, że warto mieć Hooda (lepiej chyba KGV lub Duke’a), ale na pewno nie jest na dole stawki.

  7. P.S. Dopowiem parę słów na temat jego słynnej walki z Bismarckiem, po której Bismarcka za 8-cud świata wzięli co było z tyłka prawdą. Okręt przegrał przez złe dowodzenie Admirała Hollanda, który wiedząc że Hood nie przeszedł głębokiej modernizacji pokładu która była konieczna ale na którą nigdy czasu nie było jako że pływał po świecie jako okręt reprezentacyjny doprowadził do pojedynku z Bismarckiem na dystansie pocisków uderzających właśnie w pokład, do tego z pozycji że Hood i POW mogy strzelać tylko z przednich wież. I właśnie w ten felerny pokład, zwłaszcza niezmodernizowaną tylną część wyłapał. Jego cholerny pech i cholerny fart Bismarcka. Bo to był ten jeden strzał na tysiąc, jak strzał 6-ki w totka. Do tego POW pomagał w bitwie jak kadzidło umarłemu. Okręt nieprzetestowany prosto z fabryki, a w wieżach strzelniczych wciąż na bieżąco podczas bitwy usuwali pracownicy stoczniowi usterki. Jaki burdel musieli wprowadzać cywilni pracownicy podczas bitwy to nawet nie chcę sobie wyobrażać. Suma summarum po kilku salwach POW miał zaciętą już część dział. Gdyby Hood miał zmodernizowany pokład ,gdyby mądrzej bitwę rozegrać mogłoby to się inaczej zakończyć. Ten okręt po odpowiedniej modernizacji mógł walczyć bez kompleksów z nowoczesnymi pancernikami.

    • +iowa406 Wlaśnie to zgromadzenie materiału i resztę, przede wszystkim zatwierdzenie planów do produkcji oznacza, że gdyby była potrzeba amerykanom nic nie stało na drodze by je wybudować. Planowano poszerzenie śluz kanału panamskiego, czy też dobudowanie nowej. Nie ma idealnych waszyngtonów, każdy był kompromisem obarczonym wadami. SD/NC byłaby jednak moim zdaniem bardziej użyteczna na dłuższą metę przeciwko nowo budowanym okrętom jak Y/M, czy inne wynalazki 70000 ton, gdzie kg5 mialby już ostro pod górkę. I ten czynniik uznaję za wyrokujący dla mnie. Problemem nie jest zamontowanie 406 na 35000 ton i nawet go porządnie opancerzyć, bo choćby Nagato, Colorado, także waszyngtoński nelson smiało z takimi chasały. Jeśli nie jest wymagana prędkość 30wezłów +, która wymaga przy tym kalibrze optymalizacji kształtu kadłuba i potężnej maszynowni, która ostro tonaż podbije, da się to zrobić. Problemy z wibracjami SD, bo to pewnie masz na myśli, zostały jednak w końcu rozwiązane.

    • +skylake 6600 Owszem , nic nie stało na przeszkodzie aby Montany wybudować. Nie zrobiono tego, bo ich tak na prawdę nie potrzebowano. Lepiej by operacyjnie sprawdziły się kolejne poroju Iowa, czy wielkie krązki Alaska. Czyli bardzo szybkie wielkie platformy p.lot, z możliwością ostrzału z ciężkich dział. Prędkość Montany ( i NC/SD też), dla lotniskowców była za mała. Natomiast ciężkie krążki miały za mało lufek, oraz przy złych stanach morza już nie osiągaly takich prędkości jak lotniskowce.
      Owszem, da się wpakować 406 na OL 35k. Podałeś 2 dobre przykłady: Colorado i Nelson ( Nagato był większy 40k). Tyle, że kosztem czegoś:
      -te wyżej prędkości
      -NC/SD pancerza (tylko 305/310 na burcie)
      Natomiast KG5 zmieścił się w limicie kosztem artylerii.
      Owszem w konfrontacji z Yamato, był na straconej pozycji. Natomiast NC/SD już jakieś szanse posiadały.
      Nie, nie miałem na myśli wibracji. To tylko jeden z efektów malutkiego kadłuba. Głównie chodziło mi o brak miejsca na cokolwiek, oraz umiejscowienie maszynowni nad kotłownią ( albo odwrotnie, już nie pamiętam). 207m długości SD, do 225 NC robi różnicę kolosalną. I nie podawaj Colorado ( chyba 193m o ile dobrze pamiętam), bo one nie potrzebowały takiej kubatury – siłownia. Wyporność poszła na elementy zajmujące znacznie mniej kubatury niż w NC/SD. Do tego miały mniejsze załogi ( przynajmniej początkowo, gdy p.lot było mało) Bo po przebudowie WV też cierpiał na brak miejsca wewnątrz- jak SD ( obsługa i matriały/mechanizmy licznej p.lot).

    • +iowa406 Noo, ten mój przykład z Colorado to wiem że przesadzony.:) Chodziło mi o dobitne pokazanie że na siłę to i na “kajaku” 406 się zamontuje.:) O to mi właśnie chodzi, “waszyngton” zawsze jest kosztem czegoś, prędkości, miejsca czy kalibru…itd. Choć dzięki temu możemy możemy dziś podziwiać przeciekawe konstrukcje typu nelson, kg5, SD/NC czy klasa Richelieu, ponieważ traktaty zmuszały konstruktorów do ostrego kombinowania, co zaowocowało szeregiem takich nietypowych konstrukcji. Czyli mamy wyjaśnione praktycznie wszystko poza… Alaska. Dla tego typu okrętu kompletnie nie widzę zastosowania z jednego oczywistego celu. Jego CENA była niewiele niższa niż typu Iowa, a siła okrętu czy odporność znacznie niższa. Teoretycznie wiem że to cudo miało zwalczać krążki waszyngtońskie 203mm, ale i szybki pancek także, a jego uniwersalność znacznie wyższa, więc po co to komu?

    • +skylake 6600 Cena budowy była dość wysoka, jednak sporo niższa niż Iowy. Jednak koszty eksploatacji już znacznie niższe niż OL Do tego lepsza mobilność ( połączenie prędkości zwrotności, zanużenia, zapotrzebowania w materiały eksploatacyjne[żywność, paliwo, amunicja]). Więc do czasu włączenia jej do floty liniowej ( tak wiem w tym czasie już praktycznie nie istniała, jednak pojęcie pozostało) była by wartościowym okrętem. Podobnie było z ( często błędnie porównywalnymi z wielkimi krążownikami) krążownikami liniowymi: Dogger Bank, Helgoland, Falklandy. Włącznie ich do floty liniowej “zabiło” tą klasę.

    • +iowa406 Hmm…Umknęły mi w typie Alaska koszty eksploatacji na dłuższą metę. Rzeczywiście mogło mieć to jakiś sens. “Zabicie” klasy KL. Tu się zgadzamy, bo chyba w najbardziej szalonych snach tak propagujący ich rozwój ś.p. Fischer nie wyśnił stawiania ich do walki w szyku liniowym, w czym miał absolutną rację. Te okręty miały chronić roziągnięte linie komunikacyjno/zaopatrzeniowe imperium, działać korsarsko, być “za szybkie dla silych” i “za mocne dla słabych”. Dlatego być może zbyt pochopnie skreślono tę klasę zwłaszcza po “Jutlandii”, gdzie definitywnie zostały przez brytoli źle użyte, co jak się skończyło dobrze wiemy. Jednak ostatecznie przypieczętowała “jutlandia” ich los, jak również ostatni tak rozgrzewający wyobraźnię ostatni pojedynek KL z Bismarckiem, standardowo już źle użytym. Cóż… Wiemy już na chwilę obecną wszystko. Jak to mówią, “z mądrym fajnie pogadać” ,zatem do usłyszenia pod kolejnymi filmikami her Maget-a, w celu wymiany konstruktywnych wiadomości. Pozdrówka.

  8. Co do historii, krążowniki liniowe brytloli “lubiały” sobie wybuchać, co pokazała wcześniej bitwa jutlandzka ;P Co do okrętu w grze, warto zauważyć że podobnie jak Duke of York, na Hoodzie mamy pociski AP o poprawionych kątach rykoszetowania 67,5 + 6,0. Jest to dla mnie główny powód dla którego chciałbym mieć go w porcie: spory kaliber 381 + ulepszone AP.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *